東欧・ウクライナ・ロシアンポップスの窓 - Russian Pop Music Express

2021年4月。ロシア、ウクライナに加えポーランド、ルーマニアなど東欧各国の最新チャートから上位の楽曲をその歌詞と共に紹介するロシアンポップスの窓。縦ノリで淋しげなメロディーが多いロシアンポップスや、メジャーからマイナーまで奥の深いウクライナポップスを中心に、ジャズ基調でシックなポーランドやダンサブルで格好いいルーマニアのポップス音楽を集めてます...昨今は緊急事態宣言というより夜間外食・飲酒禁止令が続いていますが、マスクしないといけないし、週末の散歩は「ひたすら歩く!」スタイルになりつつあります。今日とかも20kmくらい歩いてしまいましたが、久々に東京ロシア語学院に足を運びましたが、普段の土曜日な感じでした。横浜の感じとあまり変わらない気がするのは何故なんでしょう。ロシア語能力検定を受けたこともありますが、どうにも攻略できてないので、また遠い受験機会に備えて単語とか覚えなおさないとなと思いました。以前は渋谷のカフェとかで教えてもらってましたが、モスクワで語学留学したものの記憶に留まらず、話せるレベルには程遠い。。自分向きに教えてくれる先生がいたらいいなぁ。。

タグ:NataliaSzroeder



Nie chce studzić swoich myśli
A niecierpliwie się, gdy opuszczasz wzrok
Nie że zamiar mam nieczyste
Po prostu misie kłębi ich na minutę ich 100
Bo takiej osoby jak ty to się nie da nawet obić
A ja tak naiwnie wyglądam
Gdy słucham jak mówisz

(*×2)Kruchy mamy czas na wskroś
Ty mru mruczysz mi na ucho coś
Zo, zostaw coś na później bo
Bo co gdy nas nie oszczędzi los

Zapominam niewygodne
Tak na dobre początek
Ze nie parzą dwa ognie
O tym na wet nie wspomnę
Ty połóż się koło mnie
Ty połóż się tu

Mimo ze się nieraz gubię
Nota bene nierzadko
Mimo ze tę swoja dumę w ceni mam za rzadko
Ty połóż się tu
Ty połóż się tu

(*×2)

Nawet gdy front minie ciepły
Na margines mnie nie zepchnij

Kruchy mamy czas na wskroś
na wskroś
Kruchy mamy
Kruchy mamy czas na wskroś



Dotykasz strun, jak przez kalkę odbija się szum
twoje palce łagodnie mnie pieką
rozlewa się mleko
i znów wszystko jedno, wszystko jedno
czy czeka mnie deszcz
bynajmniej,
widzę jak przez mglę nasza Narnię
poczuję się lepiej wtulając się w ciebie
to chyba jest sedno, moje sedno

(*)powinnam być jak wszyscy ci,
co tak radzą dumnie, gdy im mówię co u mnie
wciąż mówią że potencjał jest
ale 'trzeba ci ludzi, by go dobrze obudzić'
powinnam być jak wszyscy ci
co mi nieba uchyla, byle dobrze mi było
powinnam znać na pamięć was
ale może ja nie chce?

i jak grzyby po deszczu wyrastają kompleksy
i choć wcale mi nie wstyd, zatopione mam rzęsy
biorę kolejne kęsy, ale smak raczej mętny

i znowu dzień
ten głupio pośpiech zagłusza znów dźwięk swoich potrzeb
i w słońca rozkwicie, uparcie i skrycie
próbuję wziąć oddech, biorę oddech

(*)

i jak grzyby po deszczu wyrastają kompleksy
i choć wcale mi nie wstyd, zatopione mam rzęsy
biorę kolejne kęsy, ale smak raczej mętny
i zawiłe zakręty, te zawiłe zakręty!
i jak grzyby po deszczu wyrastają kompleksy
i choć wcale mi nie wstyd, zatopione mam rzęsy
biorę kolejne kęsy, ale smak raczej mętny
i zawiłe zakręty, te zawiłe zakręty!



zakładam buty, biorę płaszcz
i idę tak do rana
choć grunt jest kruchy
i choć szans jest jakby kot napłakał

to jak po swoje
w dziki bez chcę dzisiaj ciebie zabrać
dam ci otuchy, dam ci czas
i miłość do plecaka

(*a)i nawet kiedy sił resztki
i nawet kiedy nie ma tchu
wyplujemy kłopoty jak pestki
biorę każdy twój problem jak swój
i nawet kiedy sił resztki
i nawet kiedy nie ma tchu
wyplujemy kłopoty jak pestki
biorę każdy twój problem jak swój

(*b)gdy jesteś tu
jesteś tu
jesteś tu
gdy jesteś tu

pod nami ziemia zmienia kształt
a piach jak kolorowy
spoglądasz czule,
chyba deszcz uderzył nam do głowy

(*a)(*b×2)(*a)



nasza ziemia drży
w paranormalnych skutek sił
i wpadam lamentując w żart
dziury w niebie nie chce
więc rozum chłodzę, biorę wdech

(*a)czuje jak pulsuje we mnie każdy dźwięk
płynie z prądem odbijając imię twe
potargane włosy
potargane łzy
tańczę w deszczu swoich trosk
wszystko było już o włos

nie mów nic
słowa zapalają we mnie lęk

(*b×2)nic nie mów

nieznajomy wers
a tępo wzrasta, gubiąc mnie
rozkosznie błądzi tu twój błąd
znów popełniam to faux pa
i znów ten elektro stan

(*a)

nie mów nic
słowa zapalają we mnie lęk

(*b×2)

zapada noc
zapominamy zagubiony sen
zanika pamięć
i to jedno wiem: chce tylko żebyś tu był
zapada noc
zapominamy zagubiony sen
zanika pamięć
i to jedno wiem: chce tylko żebyś tu był

(*c×3)nie mówi nic

nic nie mów
nie mówi nic



昨年、Parasoleで新境地を切り開いたナタリア・シュレデルですが、
今回は割と普通の曲になってます。詞がいいかなぁ。

Tam gdzie noc zmienia dzień
Ustaje myśli zgiełk
Samotności skręca w inną stronępuszcza lekczuje mniej
Od jutra będzie lżej
Powtarzam to bez końca sobie

Może w końcu nadszedł czas
I walczę sobie znacznie więcej
A gdy w żagle złapię wiatr
Znajdziesz mnie

I choć niebo ciemnieje znowu
Idę pewnie przez noc do przodu
I nie oglądam się
Z tyłu nie ma mnie
I choć wszystko się w okól chwieje
Wiatr unosi pode mną ziemię
Nie oglądam się z tyłu niema mnie

(*×2)Nie oglądam się z tyłu niema mnie

Budzi mnie nowy dzień
Przykleją mnie do dnia
Przewracam się na drugą stronę
Może to jeszcze sen
Który za długo trwa?
Jak się uwolnić od złych wspomnień?

Do wieczora znów nie raz
Zagubiona stanę na rozdrożach
Czy gdy w żagle złapię wiatr
Znajdziesz mnie

Zamykam oczy widzę cię
Twój dotyk uspokaja mnie
A wszystkie czarne myśli znikają z mojej głowy
Za oknem szumi morze
I wiem że mi się to tylko śni
Odpuszczam wszystkie winy
Mój świat jest znowu prosty

A gdy niebo ciemnieje znowu
Idę pewnie przez noc do przodu
I nie oglądam się
Z tyłu nie ma mnie
I choć wszystko się w okól chwieje
Wiatr unosi pode mną ziemię
Nie oglądam się z tyłu niema mnie

(*×2)



Liberとのペアから離れて、違った側面が次々湧き出るナタリアですが、
今回の曲調は今までなかった感じです。いいと思います。

Czemu mam wrzenie ze to sen
skoro nadal czuje dotyk twoich rąk
gardło mm ściśnięte
a oddech niespokojny

czemu mam poczucie ze to nic
skoro tyle wspomnień przywołuje wzrok
mam dłonie zaciśnięte
a umysł niespokojny

nie wiem co się tutaj stało
co cię stąd zabrało
to zwyczajny strach czy bunt

nie wiem komu się zdawało
czego było mało
gdzie ty jesteś?

jak mam iść dalej gdy z siebie samej wszystko oddałam ci

(*a)parasole składam w szpic
ostrze noże ostrzę kły
nie będę płakać
nie będę błagać
pięścią w ścianę puszcza złość
i z kamieni wznoszę stos
nie będę płakać
nie będę błagać

czemu mam wrażenie
że ta noc nigdy się nie skończy
nawet jeśli dzień wstanie trochę wcześniej
gardło mam ściśnięte

nie wiem co mam teraz robić
jak się wyswobodzić
jak przegonić strach i gniew
nie wiem czego mam się złapać
gdzie jest twoja tratwa
nie mam siły

jak mam iść dalej gdy z siebie całej wszystko oddałam ci

(*a)

(*b)zmieniam kolejny bieg
będzie lepiej będzie lżej
nie będę płakać
nie będę błagać
wymazuje ciebie stad
i prostuje palce rąk
nie będę płakać
nie będę błagać

wracaj
nie wracaj

idź dokąd tylko chcesz
nie zatrzymuj się
to był tylko sen
ja budzę się już

(*a)(*b)



Ty masz w sobie coś, co burzy mi harmonię dnia
I budzi się lęk, że Twoja czarna magia pochłonęła mnie
Ooo

I im bardziej chcę, i oddalam się, spadam w dół
I im bardziej chcę, jesteś bliżej mnie, tracę grunt

(*)Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już
Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce

Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już

Ja wiem, zanim spadnie niebo, młody spadnie deszcz
Obudzi się dzień, złagodnieję cała w ciszy, ujrzę Cię

I choć bardzo chcę, móc oddalić się, jestem tu
Bo im bardziej chcę, jesteś bliżej mnie, tracę grunt

(*×2)

Ozdobią świat

Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
W miliony słów, nie oddam Cię już



Ty masz w sobie coś, co burzy mi harmonię dnia
Budzi się lęk, że Twoja czarna magia pochłonęła mnie
Ooo

I im bardziej chcę, i oddalam się, spadam w dół
I im bardziej chcę, jesteś bliżej mnie, tracę grunt

Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już
Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już

Ja wiem, zanim spadnie niebo, młody spadnie deszcz
Obudzi się dzień, złagodnieję cała w ciszy, ujrzę Cię

I choć bardzo chcę, móc oddalić się, jestem tu
Bo im bardziej chcę, jesteś bliżej mnie, tracę grunt

Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już
Zamienię Cię w pełni dnia, nim złote zorze ostatni raz

Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już
Zamienię Cię w pełni dnia, nim złote zorze ostatni raz
Ozdobią świat

Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już



A jeśli masz w sercu trochę miejsca
Pozwól mi już dziś na chwile wpaść
I zamieszkać nawet jeśli ktoś tam był
Nie bój się zmian
Razem z tobą chcę okradać ten zły świat
Z najlepszych chwil z nieba spadać, kiedy nie masz sił

(*)Jeśli tylko chcesz - daj znać
Podzielimy się powietrzem
Z dwojga dusz i ciał nakreślimy kurs na szczęście

Gdy tracisz moc na rozdrożach dookoła piach
A cel wypada z rąk
Chcesz samotnie nadal biec pod prąd
Dla ciebie ja
Rzucę wszystko bo od tego jest ten ktoś
Kto zawsze trwa kiedy całą resztę zrywa sztorm

(*)

Ja i ty! Ja i ty!

(*)

Ponad niebawem ja i ty

(*)

Ponad niebawem ja i ty, Ponad niebawem ja i ty
I ty, i ja



Cicho tak wokół nas
Zimno tak wokół nas
Ciemno tak, chyba zasnął już świat
Teraz znów ty i ja
A teraz znów ty i ja
Ty i ja, już nic, tyle mam

(*a)A jeśli tylko chcesz, jeśli tylko chcesz
Możesz mieć w dłoniach calutką mnie
A jeśli tylko chcesz, jeśli tylko chcesz
Będę nocą dla Ciebie i dniem

(*b)Pomóż mi iść pod wiatr
Razem zbudujemy domek z kart
Pomóż mi chociaż raz
Razem zbudujemy domek z kart

I nauczę Cię jak
I nauczę Cię jak każdą złą chwilę dzielić na pół
Gdy zabraknie Ci słów
Gdy zabraknie Ci słów, nie bój się, zamknij oczy i czuj

(*a)(*b×2)

Cicho tak wokół nas
Zimno tak wokół nas
Ciemno tak, chyba zasnął już świat



Już nie jesteś taki sam
Taki jak pierwszy raz
Widzę to każdego dnia
Coraz mniej Ciebie mam

(*)Wszędzie wiszą lustra
Dookoła nas
Może nadal myślisz
Jestem taki sam
Wszędzie wiszą lustra
Wokół twoich słów
Kiedyś je usłyszysz
Może z obcych ust

Ty masz zawsze rację wiem
Zgadzam się, jest okej
Wina jest po środku gdzieś
Bliżej mnie, bliżej mnie

(*)

Wszędzie wiszą lustra
Wokół twoich słów
Są dookoła nas, nas, nas
Są dookoła nas

(*×2)

Wszędzie wiszą lustra
Wokół twoich słów

このページのトップヘ