東欧・ウクライナ・ロシアンポップスの窓

2024年6月...ウクライナに加えポーランド、ルーマニアなど東欧各国の最新チャートから上位から選んだポップス楽曲をその歌詞と共に紹介する東欧ウクライナポップスの窓。縦ノリで淋しげなメロディーから明るく楽しいポップサウンドまで奥の深いウクライナポップスなどを中心に、ジャズ基調でシックなポーランドやダンサブルで格好いいルーマニアのポップス音楽を集めてます...先月は以前やっていたことを振り返る一か月でしたが、色々かまけていて退化してきていることを実感しました。それでも約10年ぶりに14kmくらいジョギングしてみて新たな発見あったり、証券アナリスト2次試験受けて少し企業財務の記憶を取り戻したり、自分の希望には程遠いけど、関われていることの愉しさを感じました。とはいえ、退化でなく進化できるように質を上げていかねばならない。ほんと頑張ろう。

タグ:NataliaSzroeder



ワーナーがモニカ・ブロッドカのような楽曲を持ってきた感じ。
いや、でもいいと思います。

Znajdę chwilę, w której żal mi minie w moje oczy
Piwne wleję nową treść
Dłonie sine w tej upiornej zimie
Ale w końcu pora roku zmieni się
Znowu mam szesnaście lat
Tylko jakby bledsza twarz

To przecież całkiem proste rzeczy
Czas mnie wnet uleczy, może wina łyk
Zetnę włosy i odiorę ciosy
Tamten rok był psotny, pora przerwać cykl
Chociaż wiem już z czym to jeść
Znowu pomyliłam się

Czy ja zostanę tutaj sama?
Czy ta noc ma na mnie inny plan?
Ty mnie znów prosisz do tańca
Kroki znam i już orkiestra gra

Dach się wali, dużo mam na szali
Szukam tej Natalii, której strach się bać
Noc się wlecze, ledwie jest po trzeciej sama na planecie
Mogę nie mieć szans, tylko czy to jesteś ty?
Przypominasz się w biel mi

Czy ja zostanę tutaj sama?
Czy ta noc ma na mnie inny plan?
Ty mnie znów prosisz do tańca
Gubię się, mimo że kroki znam

Gdy nam już opadnie frajda
Nie chcę znów narazić się na szwank
Mija noc nadchodzi granda
Trochę strach, orkiestra dalej gra

Sama na planecie, sama
Sama na planecie, sama
Jestem sama na planecie, sama
Sama na planecie, sama
Nie przestawajcie grać



Nie, w tym uśmiechu mi źle
W tym uścisku mi źle
W tym pokoju, gdzie noc
Już nie pachnie jak sen
Drugi śnieg, trzeci śnieg
Ty jak cień, ja jak cień
Słodki wierzch, gorzki spód
Już smakuje nam mniej

(*)I choć wierzę w boski plan,
Trudno tracić coś, co znam
Serce głupie cicho łka
Znów nie budzi mnie na czas

Wiesz, wciąż pamiętam ten wiersz
Co się niósł jednym tchem
Zapach tych pierwszych dni
Nie baliśmy się nic

(*)

I choć wierzę w boski plan,
Trudno tracić coś, co znam



ポーランドのバンドMyslovitzの
2006年のヒット曲のカバーのようです。

Strach przed lataniem i głód doświadczeń
Wstyd przed mówieniem sobie: "nie wiem"
Ogromna siła wyobrażeń
To nie przypadek, że jesteśmy razem

Już teraz wiem
Wszystko trwa, dopóki sam tego chcesz
Wszystko trwa sam dobrze wiesz
Że upadamy wtedy, gdy
Nasze życie przestaje być
Codziennym zdumieniem

Kolejna strona "mieć, czy być"
Czy Erich Fromm wiedział, jak żyć
W rzeczywistości ciągłej sprzedaży
Gdzie "być" przestaje cokolwiek znaczyć?

Już teraz wiem
Wszystko trwa, dopóki sam tego chcesz
Wszystko trwa sam dobrze wiesz
Że upadamy wtedy, gdy
Nasze życie przestaje być
Codziennym zdumieniem
Już teraz wiem
Wszystko trwa, dopóki sam tego chcesz
Wszystko trwa sam dobrze wiesz
Że upadamy wtedy, gdy
Nasze życie przestaje być
Codziennym zdumieniem

Już teraz wiem
Już teraz wiem



ダリア・ザヴィアウォフの楽曲の世界観はほんといいよね。
この嚙み切れないフレーズや音、オシャレな詞だからこそ
落ち着いていても聞いてられるのだろうと思う。
ただ、クリップはワーナーだし、クレジットはむしろナタリア・シュローダー?
若干地味目に楽曲がまとまっているのはそのせいか?

ただ、クリップとしては。。どっち歌ってるかは分かるけど。。
普通にバンドスタイルでギターリフとか見たいかも。

W dobie przelotnych pragnień
Zegary odmierzają nam czas
Szukamy wolnych ust
W lecie zgubionych ust

Ten goreje parkiet
Z plakatów odgrywamy swój kadr
Mało nam trzeba snu
W dobie pijanych dusz

(*a)Nim zerwie dach
Chcemy tańczyć po kres
Nie liczyć na dzień i na cud
Siejemy wiatr
By utopił nas deszcz
Czy jeszcze wyczuwasz puls

(*b)Osobliwy stan
Nie ma nic
Nie ma nic
Nie ma nic
Czyj sen dziś śnisz?

Jeśli po drugiej stronie
Nie ma tych obiecanych nam dni
A my gubimy sens
W dobie zgaszonych serc

Płytki wdech, wysoki mur
Próbuję się wzbić
Horyzont kurczy się, mija czas
Szybki cel, świadomy ruch
Urywa się film
Ginie świat

(*a×2)(*b)



Te oczy gorzki znają smak
Choć ty nie wiesz nic
Już dawno rozgryzłby mnie świat
Gdyby nie ich spryt

Doświadczam słów, o które w snach
Nie prosiłabym
Uśmiechy kryją strach, a ja
Jakbym rosła w nim

(*a)Zwijam się w kłębek
Znikam na więcej
Znikam na więcej niż noc
Pali się we mnie
Całe osiedle
Płoną ulice naszych trosk

(*b)Podkulam ogon
Nie jestem sobą
Nie jestem sobą w te dni
I chyba nie lubię
Raczej nie lubię
Rozpamiętywać tamtych win

Wyśniłam mały biały dom
W samym środku dnia
W salonie lawendowym schron
Lękoszczelny dach

Czy mimo tylu słonych słów
Wciąż mnie lubi świat
Czy nie potłucze mnie
Bo kości mam ze szkła

(*a)(*b)(*a)(*b)



クリップはあまり合ってない気がしますが、
この喧噪の中、落ち着くいい曲かと思います。

cicha pora dnia
nie wiem czy się tylko bać
przyzwyczajam się do tych chwil
jest inaczej

cicha pora dnia
ile mam nałożyć warstw
ile filtrów już ma ten film
ile manier?

więc jeśli zechcesz śmiało
strzel, wiem, że mnie lubisz
coraz mniej

(*)i pewnie musisz iść,
znów nie w porę robię cyrk
czasu ci nie chcę brać
do wieczora przejdzie mi
a jednak łudzę się,
że tych późnych godzin też
żałujesz tak jak ja
i że ci brak mnie

cicha pora dnia
miało wyjść na dobre nam
że tyle wkładasz w to sił
a ja wciąż się uczę

cicha pora dnia
może to chwilowy stan
może jutro będzie nam wstyd
za tę burzę

dziś jeśli zechcesz, śmiało strzel
wiem, że mnie lubisz coraz mniej
coraz mniej

(*)



za dużo sprawa, za dużo spięć, spóźniona biegnę
omijam ludzi sznur
za parę kaw, za parę zdjęć i niepotrzebnie
za karę jakby znów

kiedyś i ja, kiedyś i mnie
to obojętne
zostanie jeden plus
minie mi drive
i minie chęć
a miny wściekłe nie będą boleć już

(*a)sen z powiek sama sobie spędzam jak kat
i znów zalewa mnie żal
w tych obcych twarzach ogień
klękam, bez szans
kogo obchodzi mój żal

za mało jem, za mało spie
a tyle słyszę że mam o siebie dbam
nie szukać dram, dać sobie czas
nim się wyliże to zwykle trochę trwa
pamietam jak mnie cieszył maj, zapach senne
i tak się chciało żyć
a teraz maj i mam te swoje bredni
i nie śni mi się nic

(*a)

(*b×2)kogo obchodzi mój żal?

za dużo sprawa, za dużo spięć, spóźniony biegniesz
omijasz ludzi sznur
za parę kaw, za parę zdjęć i niepotrzebnie
za karę jakby znów

kiedyś i ty, i tobie też
to obojętne
się stanie, jeden plus
minie ci drive
i minie chęć
a miny wściekłe nie będą boleć już...



Nie chce studzić swoich myśli
A niecierpliwie się, gdy opuszczasz wzrok
Nie że zamiar mam nieczyste
Po prostu misie kłębi ich na minutę ich 100
Bo takiej osoby jak ty to się nie da nawet obić
A ja tak naiwnie wyglądam
Gdy słucham jak mówisz

(*×2)Kruchy mamy czas na wskroś
Ty mru mruczysz mi na ucho coś
Zo, zostaw coś na później bo
Bo co gdy nas nie oszczędzi los

Zapominam niewygodne
Tak na dobre początek
Ze nie parzą dwa ognie
O tym na wet nie wspomnę
Ty połóż się koło mnie
Ty połóż się tu

Mimo ze się nieraz gubię
Nota bene nierzadko
Mimo ze tę swoja dumę w ceni mam za rzadko
Ty połóż się tu
Ty połóż się tu

(*×2)

Nawet gdy front minie ciepły
Na margines mnie nie zepchnij

Kruchy mamy czas na wskroś
na wskroś
Kruchy mamy
Kruchy mamy czas na wskroś



Dotykasz strun, jak przez kalkę odbija się szum
twoje palce łagodnie mnie pieką
rozlewa się mleko
i znów wszystko jedno, wszystko jedno
czy czeka mnie deszcz
bynajmniej,
widzę jak przez mglę nasza Narnię
poczuję się lepiej wtulając się w ciebie
to chyba jest sedno, moje sedno

(*)powinnam być jak wszyscy ci,
co tak radzą dumnie, gdy im mówię co u mnie
wciąż mówią że potencjał jest
ale 'trzeba ci ludzi, by go dobrze obudzić'
powinnam być jak wszyscy ci
co mi nieba uchyla, byle dobrze mi było
powinnam znać na pamięć was
ale może ja nie chce?

i jak grzyby po deszczu wyrastają kompleksy
i choć wcale mi nie wstyd, zatopione mam rzęsy
biorę kolejne kęsy, ale smak raczej mętny

i znowu dzień
ten głupio pośpiech zagłusza znów dźwięk swoich potrzeb
i w słońca rozkwicie, uparcie i skrycie
próbuję wziąć oddech, biorę oddech

(*)

i jak grzyby po deszczu wyrastają kompleksy
i choć wcale mi nie wstyd, zatopione mam rzęsy
biorę kolejne kęsy, ale smak raczej mętny
i zawiłe zakręty, te zawiłe zakręty!
i jak grzyby po deszczu wyrastają kompleksy
i choć wcale mi nie wstyd, zatopione mam rzęsy
biorę kolejne kęsy, ale smak raczej mętny
i zawiłe zakręty, te zawiłe zakręty!



zakładam buty, biorę płaszcz
i idę tak do rana
choć grunt jest kruchy
i choć szans jest jakby kot napłakał

to jak po swoje
w dziki bez chcę dzisiaj ciebie zabrać
dam ci otuchy, dam ci czas
i miłość do plecaka

(*a)i nawet kiedy sił resztki
i nawet kiedy nie ma tchu
wyplujemy kłopoty jak pestki
biorę każdy twój problem jak swój
i nawet kiedy sił resztki
i nawet kiedy nie ma tchu
wyplujemy kłopoty jak pestki
biorę każdy twój problem jak swój

(*b)gdy jesteś tu
jesteś tu
jesteś tu
gdy jesteś tu

pod nami ziemia zmienia kształt
a piach jak kolorowy
spoglądasz czule,
chyba deszcz uderzył nam do głowy

(*a)(*b×2)(*a)



nasza ziemia drży
w paranormalnych skutek sił
i wpadam lamentując w żart
dziury w niebie nie chce
więc rozum chłodzę, biorę wdech

(*a)czuje jak pulsuje we mnie każdy dźwięk
płynie z prądem odbijając imię twe
potargane włosy
potargane łzy
tańczę w deszczu swoich trosk
wszystko było już o włos

nie mów nic
słowa zapalają we mnie lęk

(*b×2)nic nie mów

nieznajomy wers
a tępo wzrasta, gubiąc mnie
rozkosznie błądzi tu twój błąd
znów popełniam to faux pa
i znów ten elektro stan

(*a)

nie mów nic
słowa zapalają we mnie lęk

(*b×2)

zapada noc
zapominamy zagubiony sen
zanika pamięć
i to jedno wiem: chce tylko żebyś tu był
zapada noc
zapominamy zagubiony sen
zanika pamięć
i to jedno wiem: chce tylko żebyś tu był

(*c×3)nie mówi nic

nic nie mów
nie mówi nic

このページのトップヘ