★東欧・ウクライナポップスの城★

2022年5月。ウクライナに加えポーランド、ルーマニアなど東欧各国の最新チャートから上位の楽曲をその歌詞と共に紹介する東欧ウクライナポップスの窓。縦ノリで淋しげなメロディーから明るく楽しいポップサウンドまで奥の深いウクライナポップスなどを中心に、ジャズ基調でシックなポーランドやダンサブルで格好いいルーマニアのポップス音楽を集めてます...先日ちょっと時間ができ、千葉の勝浦に行って来ました。鵜原の海岸をハイキングしてましたが、周囲の海や岸壁を一望できる場所があり、なかなか素敵でした。普段外でラーメン食べることなど少ないのですが、勝浦タンタンメンは敢えて食べてみたところ、カツオベースの出汁にラー油の辛味、玉ねぎのマイルドな甘み、少量の豚挽き肉がまた丁度良く、絶妙に美味でした。頭を空っぽに海沿いを散歩できて良かったです。

タグ:NataliaSzroeder



クリップはあまり合ってない気がしますが、
この喧噪の中、落ち着くいい曲かと思います。

cicha pora dnia
nie wiem czy się tylko bać
przyzwyczajam się do tych chwil
jest inaczej

cicha pora dnia
ile mam nałożyć warstw
ile filtrów już ma ten film
ile manier?

więc jeśli zechcesz śmiało
strzel, wiem, że mnie lubisz
coraz mniej

(*)i pewnie musisz iść,
znów nie w porę robię cyrk
czasu ci nie chcę brać
do wieczora przejdzie mi
a jednak łudzę się,
że tych późnych godzin też
żałujesz tak jak ja
i że ci brak mnie

cicha pora dnia
miało wyjść na dobre nam
że tyle wkładasz w to sił
a ja wciąż się uczę

cicha pora dnia
może to chwilowy stan
może jutro będzie nam wstyd
za tę burzę

dziś jeśli zechcesz, śmiało strzel
wiem, że mnie lubisz coraz mniej
coraz mniej

(*)



za dużo sprawa, za dużo spięć, spóźniona biegnę
omijam ludzi sznur
za parę kaw, za parę zdjęć i niepotrzebnie
za karę jakby znów

kiedyś i ja, kiedyś i mnie
to obojętne
zostanie jeden plus
minie mi drive
i minie chęć
a miny wściekłe nie będą boleć już

(*a)sen z powiek sama sobie spędzam jak kat
i znów zalewa mnie żal
w tych obcych twarzach ogień
klękam, bez szans
kogo obchodzi mój żal

za mało jem, za mało spie
a tyle słyszę że mam o siebie dbam
nie szukać dram, dać sobie czas
nim się wyliże to zwykle trochę trwa
pamietam jak mnie cieszył maj, zapach senne
i tak się chciało żyć
a teraz maj i mam te swoje bredni
i nie śni mi się nic

(*a)

(*b×2)kogo obchodzi mój żal?

za dużo sprawa, za dużo spięć, spóźniony biegniesz
omijasz ludzi sznur
za parę kaw, za parę zdjęć i niepotrzebnie
za karę jakby znów

kiedyś i ty, i tobie też
to obojętne
się stanie, jeden plus
minie ci drive
i minie chęć
a miny wściekłe nie będą boleć już...



Nie chce studzić swoich myśli
A niecierpliwie się, gdy opuszczasz wzrok
Nie że zamiar mam nieczyste
Po prostu misie kłębi ich na minutę ich 100
Bo takiej osoby jak ty to się nie da nawet obić
A ja tak naiwnie wyglądam
Gdy słucham jak mówisz

(*×2)Kruchy mamy czas na wskroś
Ty mru mruczysz mi na ucho coś
Zo, zostaw coś na później bo
Bo co gdy nas nie oszczędzi los

Zapominam niewygodne
Tak na dobre początek
Ze nie parzą dwa ognie
O tym na wet nie wspomnę
Ty połóż się koło mnie
Ty połóż się tu

Mimo ze się nieraz gubię
Nota bene nierzadko
Mimo ze tę swoja dumę w ceni mam za rzadko
Ty połóż się tu
Ty połóż się tu

(*×2)

Nawet gdy front minie ciepły
Na margines mnie nie zepchnij

Kruchy mamy czas na wskroś
na wskroś
Kruchy mamy
Kruchy mamy czas na wskroś



Dotykasz strun, jak przez kalkę odbija się szum
twoje palce łagodnie mnie pieką
rozlewa się mleko
i znów wszystko jedno, wszystko jedno
czy czeka mnie deszcz
bynajmniej,
widzę jak przez mglę nasza Narnię
poczuję się lepiej wtulając się w ciebie
to chyba jest sedno, moje sedno

(*)powinnam być jak wszyscy ci,
co tak radzą dumnie, gdy im mówię co u mnie
wciąż mówią że potencjał jest
ale 'trzeba ci ludzi, by go dobrze obudzić'
powinnam być jak wszyscy ci
co mi nieba uchyla, byle dobrze mi było
powinnam znać na pamięć was
ale może ja nie chce?

i jak grzyby po deszczu wyrastają kompleksy
i choć wcale mi nie wstyd, zatopione mam rzęsy
biorę kolejne kęsy, ale smak raczej mętny

i znowu dzień
ten głupio pośpiech zagłusza znów dźwięk swoich potrzeb
i w słońca rozkwicie, uparcie i skrycie
próbuję wziąć oddech, biorę oddech

(*)

i jak grzyby po deszczu wyrastają kompleksy
i choć wcale mi nie wstyd, zatopione mam rzęsy
biorę kolejne kęsy, ale smak raczej mętny
i zawiłe zakręty, te zawiłe zakręty!
i jak grzyby po deszczu wyrastają kompleksy
i choć wcale mi nie wstyd, zatopione mam rzęsy
biorę kolejne kęsy, ale smak raczej mętny
i zawiłe zakręty, te zawiłe zakręty!



zakładam buty, biorę płaszcz
i idę tak do rana
choć grunt jest kruchy
i choć szans jest jakby kot napłakał

to jak po swoje
w dziki bez chcę dzisiaj ciebie zabrać
dam ci otuchy, dam ci czas
i miłość do plecaka

(*a)i nawet kiedy sił resztki
i nawet kiedy nie ma tchu
wyplujemy kłopoty jak pestki
biorę każdy twój problem jak swój
i nawet kiedy sił resztki
i nawet kiedy nie ma tchu
wyplujemy kłopoty jak pestki
biorę każdy twój problem jak swój

(*b)gdy jesteś tu
jesteś tu
jesteś tu
gdy jesteś tu

pod nami ziemia zmienia kształt
a piach jak kolorowy
spoglądasz czule,
chyba deszcz uderzył nam do głowy

(*a)(*b×2)(*a)



nasza ziemia drży
w paranormalnych skutek sił
i wpadam lamentując w żart
dziury w niebie nie chce
więc rozum chłodzę, biorę wdech

(*a)czuje jak pulsuje we mnie każdy dźwięk
płynie z prądem odbijając imię twe
potargane włosy
potargane łzy
tańczę w deszczu swoich trosk
wszystko było już o włos

nie mów nic
słowa zapalają we mnie lęk

(*b×2)nic nie mów

nieznajomy wers
a tępo wzrasta, gubiąc mnie
rozkosznie błądzi tu twój błąd
znów popełniam to faux pa
i znów ten elektro stan

(*a)

nie mów nic
słowa zapalają we mnie lęk

(*b×2)

zapada noc
zapominamy zagubiony sen
zanika pamięć
i to jedno wiem: chce tylko żebyś tu był
zapada noc
zapominamy zagubiony sen
zanika pamięć
i to jedno wiem: chce tylko żebyś tu był

(*c×3)nie mówi nic

nic nie mów
nie mówi nic



昨年、Parasoleで新境地を切り開いたナタリア・シュレデルですが、
今回は割と普通の曲になってます。詞がいいかなぁ。

Tam gdzie noc zmienia dzień
Ustaje myśli zgiełk
Samotności skręca w inną stronępuszcza lekczuje mniej
Od jutra będzie lżej
Powtarzam to bez końca sobie

Może w końcu nadszedł czas
I walczę sobie znacznie więcej
A gdy w żagle złapię wiatr
Znajdziesz mnie

I choć niebo ciemnieje znowu
Idę pewnie przez noc do przodu
I nie oglądam się
Z tyłu nie ma mnie
I choć wszystko się w okól chwieje
Wiatr unosi pode mną ziemię
Nie oglądam się z tyłu niema mnie

(*×2)Nie oglądam się z tyłu niema mnie

Budzi mnie nowy dzień
Przykleją mnie do dnia
Przewracam się na drugą stronę
Może to jeszcze sen
Który za długo trwa?
Jak się uwolnić od złych wspomnień?

Do wieczora znów nie raz
Zagubiona stanę na rozdrożach
Czy gdy w żagle złapię wiatr
Znajdziesz mnie

Zamykam oczy widzę cię
Twój dotyk uspokaja mnie
A wszystkie czarne myśli znikają z mojej głowy
Za oknem szumi morze
I wiem że mi się to tylko śni
Odpuszczam wszystkie winy
Mój świat jest znowu prosty

A gdy niebo ciemnieje znowu
Idę pewnie przez noc do przodu
I nie oglądam się
Z tyłu nie ma mnie
I choć wszystko się w okól chwieje
Wiatr unosi pode mną ziemię
Nie oglądam się z tyłu niema mnie

(*×2)



Liberとのペアから離れて、違った側面が次々湧き出るナタリアですが、
今回の曲調は今までなかった感じです。いいと思います。

Czemu mam wrzenie ze to sen
skoro nadal czuje dotyk twoich rąk
gardło mm ściśnięte
a oddech niespokojny

czemu mam poczucie ze to nic
skoro tyle wspomnień przywołuje wzrok
mam dłonie zaciśnięte
a umysł niespokojny

nie wiem co się tutaj stało
co cię stąd zabrało
to zwyczajny strach czy bunt

nie wiem komu się zdawało
czego było mało
gdzie ty jesteś?

jak mam iść dalej gdy z siebie samej wszystko oddałam ci

(*a)parasole składam w szpic
ostrze noże ostrzę kły
nie będę płakać
nie będę błagać
pięścią w ścianę puszcza złość
i z kamieni wznoszę stos
nie będę płakać
nie będę błagać

czemu mam wrażenie
że ta noc nigdy się nie skończy
nawet jeśli dzień wstanie trochę wcześniej
gardło mam ściśnięte

nie wiem co mam teraz robić
jak się wyswobodzić
jak przegonić strach i gniew
nie wiem czego mam się złapać
gdzie jest twoja tratwa
nie mam siły

jak mam iść dalej gdy z siebie całej wszystko oddałam ci

(*a)

(*b)zmieniam kolejny bieg
będzie lepiej będzie lżej
nie będę płakać
nie będę błagać
wymazuje ciebie stad
i prostuje palce rąk
nie będę płakać
nie będę błagać

wracaj
nie wracaj

idź dokąd tylko chcesz
nie zatrzymuj się
to był tylko sen
ja budzę się już

(*a)(*b)



Ty masz w sobie coś, co burzy mi harmonię dnia
I budzi się lęk, że Twoja czarna magia pochłonęła mnie
Ooo

I im bardziej chcę, i oddalam się, spadam w dół
I im bardziej chcę, jesteś bliżej mnie, tracę grunt

(*)Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już
Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce

Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już

Ja wiem, zanim spadnie niebo, młody spadnie deszcz
Obudzi się dzień, złagodnieję cała w ciszy, ujrzę Cię

I choć bardzo chcę, móc oddalić się, jestem tu
Bo im bardziej chcę, jesteś bliżej mnie, tracę grunt

(*×2)

Ozdobią świat

Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
W miliony słów, nie oddam Cię już



Ty masz w sobie coś, co burzy mi harmonię dnia
Budzi się lęk, że Twoja czarna magia pochłonęła mnie
Ooo

I im bardziej chcę, i oddalam się, spadam w dół
I im bardziej chcę, jesteś bliżej mnie, tracę grunt

Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już
Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już

Ja wiem, zanim spadnie niebo, młody spadnie deszcz
Obudzi się dzień, złagodnieję cała w ciszy, ujrzę Cię

I choć bardzo chcę, móc oddalić się, jestem tu
Bo im bardziej chcę, jesteś bliżej mnie, tracę grunt

Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już
Zamienię Cię w pełni dnia, nim złote zorze ostatni raz

Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już
Zamienię Cię w pełni dnia, nim złote zorze ostatni raz
Ozdobią świat

Zamienię Cię w szept, wiatr, w księżyc i słońce
Zamienię w miliony słów, nie oddam Cię już



A jeśli masz w sercu trochę miejsca
Pozwól mi już dziś na chwile wpaść
I zamieszkać nawet jeśli ktoś tam był
Nie bój się zmian
Razem z tobą chcę okradać ten zły świat
Z najlepszych chwil z nieba spadać, kiedy nie masz sił

(*)Jeśli tylko chcesz - daj znać
Podzielimy się powietrzem
Z dwojga dusz i ciał nakreślimy kurs na szczęście

Gdy tracisz moc na rozdrożach dookoła piach
A cel wypada z rąk
Chcesz samotnie nadal biec pod prąd
Dla ciebie ja
Rzucę wszystko bo od tego jest ten ktoś
Kto zawsze trwa kiedy całą resztę zrywa sztorm

(*)

Ja i ty! Ja i ty!

(*)

Ponad niebawem ja i ty

(*)

Ponad niebawem ja i ty, Ponad niebawem ja i ty
I ty, i ja

このページのトップヘ